Być ojcem

shutterstock_195854006

BYĆ OJCEM

 

Kiedy rodzi się dziecko, nic już nie jest takie samo. Świat, który istniał dotychczas ulega przemianie nie do poznania, a nasze przyzwyczajenia, schematy działania często wymagają diametralnej zmiany. Wielką siłą i odwagą każdego mężczyzny, jest podjęcie starań na rzecz świadomego rodzicielstwa. Być świadomym ojcem to niewątpliwie wyzwanie, chociażby z tego powodu, że jako mężczyźni nie mieliśmy tego wspaniałego przywileju nawiązywania więzi z naszym dzieckiem, już na dziewięć miesięcy zanim pojawiło się Ono na świecie.

 

Jako mężczyźni mamy poniekąd utrudnione „zadanie”, gdyż ojcem stajemy się na drodze wysiłku, który wkładamy w naszą relację z dzieckiem, ale nie tylko… Bardzo ważne w rodzicielstwie, jest również to, w jakiej relacji partnerskiej jesteśmy z naszą partnerką życiową, to bowiem tworzy atmosferę domowego ogniska, którą dziecko oddycha. Są to również wzorce jakie przekazujemy następnym pokoleniom na drodze przykładu. Wiadomo bowiem od dawna, że małe dziecko uczy się świata właśnie przez naśladowanie: nie tylko tego co zewnętrzne, ale również wzorców emocjonalnych jakie mniej, lub bardziej świadomie, mu przekazujemy. Jeśli, dajmy na to, podejdziemy do dziecka rozdrażnieni, czy wręcz kipiący ze złości, ale z przyklejonym uśmiechem na twarzy, to komunikat, który dziecko odbierze raz, że nie będzie spójny i autentyczny, a dwa, że zapisze się w nim ten prawdziwy obraz – emocjonalny.

 

W obecnych czasach, coraz więcej mężczyzn dzieli świadomie czas wychowywania wraz ze swoimi partnerkami. Jeszcze dwadzieścia lat temu wręcz nie możliwe było zobaczyć ojca prowadzącego wózek z niemowlakiem. Dziś, wychodząc z domu, niemal na każdym kroku można zobaczyć mężczyznę spacerującego ze swoim malutkim dzieckiem: czy to prowadząc wózek, czy to niosąc w chuście, czy to prowadząc za rękę, albo niosąc na barana. Wzorce rodzicielstwa zmieniają się i w obecnych czasach, przed mężczyzną stoi wyjątkowe wyzwanie: być świadomym, wspierającym i współodpowiedzialnym rodzicem. W jaki jednak sposób, być dobrym ojcem? Czym się kierować, rozpoczynając swoją ojcowską karierę? Na te pytania, każdy powinien samodzielnie znaleźć odpowiedź.

 

POŚWIĘĆ CZAS SWOJEMU DZIECKU

 

Systematyczne spędzanie czasu z własnym dzieckiem, to nie tylko budowanie bliskiej z nim relacji, ale również świadome uczestniczenie w jego wychowaniu. Ważne, abyś wyznaczył taką chwilę w ciągu dnia, kiedy jesteś tylko z dzieckiem. Jeśli Ci to pomoże, wyobraź sobie, że to ważne spotkanie „biznesowe”. Wyłącz komórkę – jeśli wiesz, że może ona przeszkodzić w Waszym Spotkaniu, odwieś pracę i inne sprawy do szafy. Niech to będzie choćby godzina w ciągu dnia, kiedy jesteście tylko we dwoje. Uwaga jaką dasz dziecku teraz, jest Twoją inwestycją na przyszłość. To osobista więź oparta na bliskości, którą budujesz od podstaw; korzenie drzewa, które teraz pielęgnowane, wyda plony za kilkanaście lat. Zastanów się jakie plony chciałbyś, żeby wydało? Dziecko potrzebuje wiedzieć, że je kochasz, a to możesz mu zapewnić tylko i wyłącznie spędzając z nim czas. Za pieniądze, które zarobisz pracując w chwili, kiedy mógłbyś być z własnym dzieckiem, nie kupisz tego, co jest największą wartością w życiu…

 

IM WCZEŚNIEJ TYM LEPIEJ

 

Zacznij od razu. Nie czekaj, aż dziecko zacznie mówić “tata”, będzie chodzić – po to by zabrać go np. do lasu, aż będzie mogło bawić się klockami – bo nie bardzo wiesz w co innego moglibyście się razem bawić… Dziecko już od najmłodszych lat doskonale kojarzy postać ojca i matki, rozróżnia je, reaguje sympatią, bądź antypatią w zależności od częstotliwości kontaktu, jakości wspólnie spędzonych chwil. Moje dziecko reagowało na mnie żywo, wyciągało do mnie ręce dopiero, gdy zacząłem spędzać z nim czas (dłuższy niż 30 min. w ciągu dnia;-) Jako mężczyźni, nie mamy tego przywileju zespolenia się (w sposób wręcz organiczny) ze swoim dzieckiem. Musimy zapracować sobie na to, co kobieta wypracowała piastując dziecko przez dziewięć miesięcy pod swoim sercem. Dlatego im wcześniej zaczniesz, tym lepszą, mocniejszą relację zbudujesz ze swoim dzieckiem.

 

Już teraz, znaczenia nabierają takie słowa jak: mój Tata, szacunek, zaufanie, bezpieczeństwo, oparcie. Wspólnie spędzane chwile, to najczęściej drobne rzeczy: spacer, zabawa z balonem, piłką (podawanie, turlanie do siebie, wrzucanie do pudełka, kartonu, etc), oglądanie książeczki, łupanie orzechów… Im starsze dziecko, tym więcej można z nim zrobić, bardziej angażująca będzie wtedy zabawa. Im młodsze, tym zabawa prostsza, z małą ilością elementów, ale też większą częstotliwością zmiany, gdyż dziecko dopiero poznaje świat, tworzy o nim wyobrażenia i jego głód poznawczy, jest ogromny.

 

RYTUAŁY

 

Stwórz rytuały, sposoby bycia ze swoim dzieckiem, które będą zarezerwowane tylko dla Was. Może to być kąpanie i opowiadanie (czytanie) bajki na dobranoc, łaskotanie na powitanie, przygotowanie śniadania dla dziecka np. ze wspólnym jedzeniem, poobiedni spacer, jakaś wyliczanka czy wierszyk, którym się witacie kiedy wracasz z pracy, zabawa w konika wiozącego dziecko do krainy snu np. po wieczornym myciu zębów (dziecko siedzi na kolanach, które imitują jazdę na koniu), etc. Dziecko potrzebuje rytuałów. Odbywające się o stałych porach (w kontekście nie tyle czasu, co sytuacji – coś po czymś następuje) dają mu poczucie bezpieczeństwa. Tobie natomiast pomagają w budowaniu niezwykłej, intymnej więzi z własnym dzieckiem.

 

POZWÓL BYĆ SOBĄ

 

Zostaw ambicje na boku. Czasami jako dorośli mamy pokusę, żeby dziecko już chodziło, już pływało, żeby od małego wiedziało czym jest Słońce i planety, żeby jak najszybciej czytało, pisało… To są jednak nasze potrzeby – dorosłych. Ale czy są to również potrzeby naszego dziecka? Ciągnięcie za źdźbło trawy nie sprawi, że szybciej ona urośnie. Należy pamiętać, że najważniejsze jest naturalne tempo rozwoju. Nie ma uniwersalnego czasu, daty, momentu, w którym wszystkie dzieci zaczynają raczkować, chodzić czy mówić. Każdemu w innym czasie pojawiają się, czy wypadają zęby. Każde dziecko ma inne potrzeby, czy to w obszarze fizycznym, motorycznym, czy poznawczym.

 

Mając taką świadomość, zadaniem rodzica nie jest bycie trenerem, stawianie przed dzieckiem zadań, szkolenie do życia, lecz towarzyszenie mu, stanie z boku i wspieranie swoją wiedzą, doświadczeniem, swoją miłością i mądrością, kiedy Ono tego potrzebuje. Dlatego we wspólnym byciu razem, obserwuj i podążaj za dzieckiem. Ma prawo czegoś nie potrafić i popełniać błędy. Nie stawiaj na nogi, zanim zacznie chodzić – najwidoczniej nie jest jeszcze gotowe, to o wiele bardziej skomplikowany proces niż myślimy. Nie każ mu chodzić na dodatkowe zajęcia piłkarskie – być może nie chce być piłkarzem. Pozwól mu zrobić karmnik, jaki ono chce, a nie jaki my sobie zaplanowaliśmy. Pozwól, aby wspólnie zaplanowany czas ulegał modyfikacjom – dziecko jest w nieustającej przemianie, w nieustającym ruchu. Pozwól mu być dzieckiem – być sobą.

 

WSPIERAJ KOBIETĘ

 

Jak powszechnie wiadomo do mniej więcej 7 r.ż matka jest najważniejszą osobą dla dziecka. Wiąże się to m.in. z etapami rozwoju dziecka, które idąc w wieku siedmiu lat do szkoły, symbolicznie oddziela się od tego, czym jest Dom – Łono – Matka. Idzie w świat, aby go poznać, aby stać się jego częścią. To moment, w którym ojciec jest bardzo ważny i potrzebny. On uczy, tłumaczy, pokazuje dziecku świat, jego zależności, to w jaki sposób funkcjonuje. Nie znaczy to, że ojciec nie jest potrzebny na wcześniejszym etapie życia dziecka. Zmienia się po prostu jego pozycja, relacja w stosunku do niego.

 

Tymczasem, zwłaszcza gdy dziecko jest jeszcze małe, matka jest dla niego całym światem. Ona jest pokarmem, nie tylko dla jego ciała, ale także duszy. Proporcje w spędzaniu z dzieckiem czasu między matką a ojcem, w początkowym okresie życia dziecka, to szacunkowo 7:1. Sytuacja w której kobieta staje się matką, prowadzi często do tego, że zapomina ona o swoich potrzebach. Jej cała energia skoncentrowana jest na maleństwie. Będąc z nim niemal non stop, potrzebuje od czasu do czasu zająć się również sobą. Potrzebuje również wiedzieć i przede wszystkim czuć, że nie jest jedynym rodzicem, tak aby rodzicielstwo nie stało się się dla niej (i w konsekwencji również dla niego) ciężarem. Kiedy jest inaczej, rodzi się zmęczenie, frustracja, złość, a to niewątpliwie mieszanka wybuchowa prowadząca do konfliktu.

 

Aby dziecko mogło się dobrze, harmonijnie rozwijać, potrzebuje rodzinnej atmosfery wsparcia i wzajemnego szacunku, co wiąże się z respektowaniem wzajemnych potrzeb. Kobiety, jak wynika z wielu relacji, potrzebują nie tyle wsparcia finansowego, co nader wszystko emocjonalnego. Nie wahaj się więc mówić swojej wybrance, że ją kochasz, przytulaj ją, okazuj jej zrozumienie, mówiąc jak bardzo musi być jej trudno. Pytaj, jak możesz jej pomóc, czego od Ciebie oczekuje, jeśli trudno Ci zrozumieć jej oczekiwania. To buduje więź i zaufanie, partnerstwo oparte na szacunku i zrozumieniu, będące wzorem dla dorastającego dziecka.

 

Bycie ojcem to praca, którą mamy do wykonania. Praca oparta na świadomym uczestnictwie i współtworzeniu świata zwanego rodziną. To wysiłek, który musimy włożyć, aby nasze dziecko mogło stać się wolnym, kochającym świat i życie człowiekiem. To budowanie więzi, tworzenie bliskiej i osobistej relacji z własnym dzieckiem, które dzięki temu będzie mogło wzrastać w atmosferze miłości, poczuciu bezpieczeństwa i zaufania do najbliższych mu osób – własnych rodziców. To komunikat KOCHAM CIĘ, codziennie przekazywany dziecku na drodze wspólnie spędzanego czasu. Bycie ojcem to wreszcie spełnianie, jak najlepiej tylko potrafimy, powierzonego nam „zadania”. To samorealizacja.

 

Maciej Mrozowski pedagog przedszkolny, tata Zuzy

0 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Zajęcia dodatkowe

or

Log in with your credentials

or    

Forgot your details?