Uczymy przedszkolaka samodzielności

buciki

Paulina Heromińska, Redakcja Brandblooming; konsultacja merytoryczna: Eliza Komar, psycholog

Wielu rodziców zastanawia się, czy ich dziecko jest już gotowe, by zacząć uczęszczać do przedszkola. Jednym z kryteriów jest pewien stopień samodzielności. Co powinien umieć przyszły przedszkolak? Czy można pomóc mu w zdobyciu niezbędnych umiejętności? Jak to zrobić i czy rzeczywiście warto? Na te pytania znajdziecie odpowiedź w naszym artykule.

 

Pójście do przedszkola to jeden z ogromnie ważnych kroków w życiu rodziców i dzieci. To kolejny etap usamodzielniania się dziecka po odcięciu pępowiny, odstawieniu od piersi i pierwszym kroczku bez trzymanki. Oczywiście, nikt przyszłego przedszkolaka nie będzie egzaminował z samodzielnego zakładania butów. Jednak ta umiejętność wraz z kilkoma innymi bardzo ułatwi mu start w nowy dla niego świat.

PRZEDSZKOLAK – CO POWINIEN UMIEĆ:

  • Ubierać się

Motoryka trzylatka jest na poziomie, który pozwala samodzielnie mu się ubrać. Oczywiście nie będzie w stanie zawiązać sznurowadeł w butach, ale na pewno da sobie radę z rzepami. Warto zawczasu przyjrzeć się garderobie przyszłego przedszkolaka, postarać się, by jego ubranka były łatwe w obsłudze. Jeśli nie chcecie, by wyjście na spacer było dla niego kłopotliwe, powinien mieć bluzę na suwak albo wciąganą przez głowę. Żadnych sweterków z milionem małych guziczków. Spodenki i spódniczki z gumką w pasie, co będzie też miało kluczowe znaczenie przy nagłej potrzebie pójścia do toalety.

  • Samodzielnie jeść

Trzylatek nie powinien mieć problemu z używaniem widelca i łyżki, o ile nie staramy się go ciągle w tym wyręczać. Na początku oczywiście nie jest łatwo. Musimy zaakceptować fakt, że dziecko, ucząc się samodzielnie jeść, będzie się brudzić, że stół i jadalnia po każdym posiłku będą przypominały pobojowisko. Trzeba jednak wziąć głęboki oddech i … przetrwać. Ta czynność, jak większość, wymaga treningu. Koordynacja ręki ze wzrokiem i buzią naprawdę nie jest prosta. Czasem ciężko złapać groszek na widelec a rosół uparcie się wylewa. Jednak sami zauważycie, że z dnia na dzień będzie coraz lepiej.

  • Umyć ręce i zęby

Warto zawczasu wpoić malcowi zasady higieny. Trenujcie samodzielne mycie rąk i zębów. Raczej żaden trzylatek nie umyje sobie dokładnie zębów, dlatego rano i wieczorem konieczna będzie poprawka rodziców. W przedszkolu jednak dzieci robią to samodzielnie i warto mobilizować dziecko, by nabrało w tym wprawy.
Pamiętajcie o myciu rąk przed jedzeniem, po wyjściu z toalety i po powrocie za spaceru. Nadzorujcie malucha, żeby się nie poparzył, pamiętał o podwinięciu rękawów i użyciu ręcznika.

  • Skorzystać z toalety

W wielu przedszkolach umiejętność samodzielnego korzystania z toalety jest wymogiem. Dziecko, które wciąż używa pieluch, może nie zostać przyjęte. Trzylatek zwykle nie ma już problemu z sygnalizowaniem tych potrzeb, choć nie zawsze jest w pełni samoobsługowy. Wytarcie pupy czy dokładne umycie rąk może wciąż nastręczać trudności. Należy liczyć się z tym, że pani przedszkolanka będzie musiała od czasu do czasu wkroczyć i trochę pomóc. Zachęcamy jednak, by ćwiczyć samodzielne korzystanie z toalety, bo trening czyni mistrza. Dziecko w nowych warunkach może się też zapomnieć, zaaferować zabawą bądź wstydzić powiedzieć, że potrzebuje pójść do toalety, i zwyczajnie nie zdążyć. Nie jest to wielki kłopot, o ile zapewnimy dziecku ubranie na zmianę.

  • Wyczyścić nos

Katar to szczególnie w pierwszym roku przedszkola – norma. Im szybciej dziecko nauczy się wydmuchiwać dobrze nos, tym lepiej. Zalegająca wydzielina sprzyja rozwojowi chorobotwórczych drobnoustrojów, co sprzyja rozwojowi infekcji i niesie duże ryzyko zapalenia uszu. A to już może skutkować kuracją antybiotykową.

(RAMKA BOCZNA)CO MOŻE POMÓC:

  • podnóżek do mycia rąk i korzystania z toalety
  • dostęp do ubrań, nisko zamontowany wieszak
  • plastikowe, bezpieczne sztućce i zastawa
  • wygodne, łatwe do zakładania ubrania

 

RODZICE – JAK TO OSIĄGNĄĆ:

  • Im wcześniej tym lepiej

Małe dziecko ma określony próg swoich możliwości. Nie zachęcamy, aby uczyć 6 miesięcznego niemowlaka siadania na nocniku. Na tym etapie nie jest ono jeszcze w stanie rozpoznać swoich potrzeb i prędzej skończy się to niechęcią do całego procesu niż sukcesem. Ale jeśli tylko uznamy, że dziecko dojrzało już do np. zakładania butów – zachęcajmy je.

  • Nie wyręczaj

Jakikolwiek przejaw samodzielności dziecka należy dostrzec i pielęgnować. Oczywiście, że jest szybciej, łatwiej i czyściej, gdy rodzic karmi dziecko. Wyręczanie to jednak działanie na krótką metę. Jeśli dzisiaj nie dasz dziecku spróbować, jutro może już nie chcieć. Dlatego pozwól na samodzielność, nawet tę najbardziej nieporadną.

  • Bądź cierpliwy

Nie oczekuj, że dziecko od razu nauczy się jeść, ubierać i porządnie myć zęby. Potrzebuje czasu, wielu prób i cierpliwości ze strony rodzica. Nie torpeduj jego wysiłków. Zgoda, nakarmisz je szybciej, ale czy o to chodzi? Jeśli tylko dasz mu szansę, będzie robić postępy, a do przedszkola trafi jako dumny z siebie mały człowiek.

  • Chwal

Dużo i często. To nic, że koszulka tył na przód a bucik z lewej nogi na prawej. Dziecko potrzebuje wsparcia i zachęty ze strony rodzica. Musi czuć, że doceniasz jego wysiłki, bo wciąż jesteś dla niego całym światem. Dzięki pochwale będzie się starać, chętnie ponawiać próby i doskonalić swoje umiejętności. Za tym przyjdzie wysoka samoocena.

  • Pozwól decydować

Wraz z samodzielnością przychodzi potrzeba decydowania o sobie. Oczywiście nie pozwolisz trzylatkowi na bieganie w sandałach w grudniu. Ale możesz pozwolić mu wybrać czapkę, którą chce włożyć, plac zabaw, na który chce pójść, albo talerzyk, z którego chce zjeść. Nie należy tylko przesadzić, zbyt wiele możliwości nawet dorosłego może wytrącić z równowagi. Zaproponuj jedną z dwóch opcji.

  • Uważaj na komunikaty

Jeśli chcesz, aby dziecko było samodzielne, musisz ograniczyć komunikaty typu: nie dotykaj, zostaw, nie wolno, nie ruszaj, nie biegaj, spadniesz, spocisz się, nie potrafisz. Każdy z nich podcina skrzydła. Dziecko przejmuje lęki mamy. Jeśli maluch usłyszy, że robi coś źle, że się nie uda, że może zrobić sobie krzywdę – wystraszy się lub zniechęci i nauka samodzielności na pewno będzie żmudniejsza.

  • Zadbaj o bezpieczeństwo

To przyzwolenie na wolność i samodzielność oczywiście nie znaczy, że dziecko można puścić samopas bez względu na warunki. Ale właśnie o te warunki można zadbać. Na placu zabaw pozwól wspiąć się po wysokiej drabince ale bądź w pobliżu i asekuruj dziecko. W domu zabezpiecz szuflady, gniazdka, schowaj toksyczne substancje oraz szkło, kup ochronę na kuchenkę, tak by dziecko nie sięgnęło do gorącego garnka, przestaw wyżej kwiaty.

  • Stwórzcie wspólny front

Twoje wysiłki na nic się zdadzą, jeśli rodzina nie będzie realizować planu wspólnie. Ty zachęcasz do samodzielnego jedzenia, a babcia karmi łyżeczką. Tata na spacer nie zabiera wózka, podczas gdy mama wszędzie dziecko wozi. Tylko konsekwencja i klarowne zasady pomogą osiągnąć dziecku samodzielność, dzięki której jego debiut w przedszkolu będzie bardziej udany i mniej stresujący.

Zdaniem eksperta:

Dlaczego ważna jest samodzielność w życiu małego człowieka? Zacznę trochę przewrotnie. Patrząc na ludzi dorosłych, którzy używają sztućców, sami myją zęby czy korzystają z toalety, można pomyśleć, że nauka samodzielności po prostu się stanie, że każde dziecko wcześniej czy później nauczy się, a czasami im później, tym przyjdzie mu to łatwiej. Teoretycznie tezie tej należy przyznać rację. W praktyce jednak nie tylko cel się liczy, ale droga i moment jego osiągnięcia mają kolosalne znaczenie. Nauka samodzielności, to nauka organizacji czynności, tak by osiągnąć cel. To wzięcie na siebie odpowiedzialności, nauka przewidywania. To wreszcie duma, poczucie sprawstwa i autonomii - niezwykle korzystnie wpływające na budujące się dopiero poczucie własnej wartości. W procesie nauki samodzielności dziecku towarzyszy rodzic, przekazując mu tym samym ważne treści. Rodzic może mądrze wspierać ale też podcinać skrzydła. Może przekazywać komunikat „poradzisz sobie, wierzę w ciebie” lub „znowu źle, wiedziałem, że ci się nie uda”, „daj, zrobię to szybciej, lepiej, za ciebie”. To zostaje w dziecku i odzywa się w przyszłości, gdy jako uczeń w szkole, nastolatek lub dorosły staje przed jakimś wyzwaniem. Dzieci pozbawione pewności swoich możliwości mogą w przyszłości w sytuacjach radzenia sobie z problemem łatwo przyjmować postawę bezradności, będą oczekiwać pomocy od otoczenia, trudno im będzie przełamać przekonanie o braku wiary we własne możliwości. Dzieci, które otrzymują od rodziców komunikat „poradzisz sobie”, mają większe szanse na wyrobienie w sobie poczucia sprawstwa i otwartości na wyzwania. Liczy się też moment rozpoczęcia nauki oraz osiągnięcia celu. Takim strategicznym punktem na osi czasu jest pójście do przedszkola. Dziecko zostaje postawione na tle rówieśników, siłą rzeczy zostaje z nimi porównane. Rozumie i/lub słyszy, że umie mniej, że nie potrafi, odstaje. Niestety zdarza się, że zamiast pomocy dostaje krytykę czy szyderstwa. W naturalny sposób w dziecku pojawia się niechęć do miejsca, gdzie doświadcza poczucia porażki. Taka sytuacja pogłębia problemy z adaptacją w przedszkolu.
0 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Zajęcia dodatkowe

or

Log in with your credentials

or    

Forgot your details?